- Od tego dnia uległem dziwnej chorobie. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, nawet śmieję się i jestem wesół, a mimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, nieskończenie małą obawę.
- Nic nie rozumiem. Cóż to za szał?
- Tęsknota.